a ty masz już wybraną suknię ślubną 🤡
Cześć, jestem Marek i wiem, że pełno tu dziwnych sytuacji, szalonych ludzi, którzy mówią szalone rzeczy i robią szalone rzeczy, ale myślę, że rzadko zdarza się taka dynamika jak u mnie.
Nie tylko w rozmowach na tej stronie, ale w ogóle w każdy możliwy sposób. Powód jest prosty. Poznałem kogoś, pewną dziewczynę na czacie i wydawało się, że wszystko idzie dobrze.
Ma na imię Matylda, ma 32 lata, jest piękną dziewczyną, a przede wszystkim dobrym człowiekiem – bardzo słodka, wrażliwa, altruistyczna, miła i wydawała się też normalna. Taka z dobrą pracą – nie powiem jaką, ale taką, która wymaga wpisu do rejestru zawodowego, żebyśmy się dobrze zrozumieli – więc nie jest to ktoś, kto ma pstro w głowie albo nic nie robi od rana do wieczora.
Kiedyś trafiłem na osobę, która nie chciała robić nic innego, tylko patrzeć jak pracuję, bo jej się nie chciało i liczyła tylko na to, że będę ją utrzymywał.
Oczywiście natychmiast ją rzuciłem. Matylda natomiast wydawała się okej. Taka, z którą mógłbym być. Pisaliśmy ze sobą tylko jeden dzień, opowiedziałem jej, czego oczekuję od poważnego związku, a ona przedstawiła mi swoje zdanie.
Potem zaproponowała spotkanie, tylko żeby się przywitać i faktycznie widzieliśmy się maksymalnie dwadzieścia minut. Następnego dnia napisałem do niej i odkryłem smutną prawdę…



