Uwolnili dżina z butelki. Ostatnie życzenie zrujnowało wszystko

Dwoje młodych małżonków gra w golfa.
Podczas jednego z uderzeń żona kompletnie pudłuje i piłka zamiast do dołka wpada w okno pobliskiej willi, rozbijając szybę.

Zaniepokojeni podchodzą ostrożnie do domu i są w szoku, jak bardzo potężne szkody mogła wyrządzić jedna mała piłeczka.
Bojąc się konsekwencji i ewentualnego odszkodowania, postanawiają zadzwonić do drzwi.

Nikt nie otwiera. Zauważają jednak, że drzwi są uchylone, więc wchodzą do środka.
W eleganckim salonie widzą starą, rozbitą butelkę stojącą przy oknie.

Nagle pojawia się dziwny mężczyzna w średnim wieku, bardzo elegancko ubrany, i mówi:

— Dziękuję, że mnie uwolniliście. Przez 5000 lat byłem uwięziony w tej butelce. Teraz mogę spełnić trzy życzenia: jedno dla was, jedno dla twojej żony, a trzecie dla mnie.

Mąż bez wahania mówi:
— Chcę pensję 100 000 euro miesięcznie do końca życia!

Żona dodaje:
— A ja chcę mieć dom w każdym kraju na świecie!

Dżin odpowiada:
— Niech się stanie. Moim życzeniem jest natomiast… spędzić noc z twoją żoną.

Po krótkim namyśle małżonkowie dochodzą do wniosku, że przy tym, co zyskają, warto się poświęcić.

Dwie godziny później, gdy wszystko się kończy, dżin zapala papierosa, wygodnie opiera się na pościeli i zwraca się do kobiety:

— Ile lat ma twój mąż?
— 35… A czemu pytasz?
— A ty?
— 33… Dlaczego?

Dżin uśmiecha się i mówi:
— I wy w tym wieku nadal wierzycie w dżiny z butelki?